Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 października 2011

Góry Stołowe - Szczeliniec

Autorem artykułu jest Marcin Walczak





Góry Stołowe leżące na zachodnich krańcach Kotliny Kłodzkiej konstytuują jedną z najciekawszych atrakcji turystycznych w naszym pięknym kraju. Góry Stołowe są pod aspektem konstrukcji geologicznej jedynymi w Polsce górami płytowymi.


Gdy spojrzymy z daleka na Szczeliniec, Skalniak lub Narożnik ujrzymy kolosalne, płaskie przestrzenie ułożone piętrowo i rozdzielane wzniesienia w kształcie stoliw. A rozpoczęło się to wszystko około 140 mln lat temu w okresie górnej kredy. W tamtych czasach na areale Sudetów znajdował się okazały zbiornik wodny wskazywany przez geologów Czeskim Basenem Kredowym. I to nad nim wznosiły się te zaawansowane wiekiem masywy górskie (Masyw Śnieżnika, Karkonosze, Góry Sowie, Góry Bardzkie). Skoro te wszystkie masywy górowały nad naszym zbiornikiem wodnym, górzyste rzeki schodzące do niego nanosiły różny materiał skalny. Wśród którego znalazły się muły, piaski, żwiry. Pod wpływem pracy sił wewnętrznych dno tego zbiornika raz się wznosiło, a raz obniżało. Rejony osadzania tych surowców ulegały transformacji. Z upływem czasu z osadów zaczęły powstawać piaskowce i margle jak również skały budowane z ziaren kwarcu. Zmiana klimatu spowodowała, że morze rozpoczęło ustępować. Wyłonił się zcementowany nalot. Pod działaniem fałdowań gór systemu alpejskiego osady górnej kredy leżące w formie płyt zaczęły pękać. Miało to bardzo znaczącą rolę w formowaniu się rzeźby Gór Stołowych. Oczywiście zapoczątkowany został wówczas istniejący do dnia dzisiejszego proces niszczenia. W mnogie spękania zaczęła wsiąkać woda, której roztwory chemiczne zaczęły rozcieńczać skały. Działanie mrozu wspomagane roślinnymi korzeniami rozluźniło zawartość skał. Efekt potrafimy podziwiać na własne oczy w figurze odmian skalnych przypominających maczugi, grzyby, zwierzaki, odmian które komponują labirynty i niezgłębione skalne miasta. Tyle w potężnym skrócie na temat historii powstania Szczelińca.



Małpolud


Ucho Igielne zaczyna dróżkę turystyczną imieniem Franciszka Pabla. Ucho Igielne wywodzi się z Biblii - Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż zamożnemu wstąpić do królestwa niebieskiego. Gdy uczniowie to usłyszeli, zatrwożyli się bardzo i pytali: Któż zatem może się zbawić? Jezus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to niemożliwe, ale u Boga wszystko jest możliwe (Mt 19, 24n por. Mk 10, 24n, Łk 18, 24n).


Różnie można interpretować połączenia z biblijnym uchem igielnym, układem skała przypomina ucho od igły a wielbłąd także posiadałby problemy z przeciśnięciem się przez przejście. Nam ta sztuka się udaje... A sam Franciszek Pabl był największym popularyzatorem Szczelińca. Wyobraź sobie, ze wychodził on na szczyt 3-4 razy dziennie! Żył w latach 1773-1861, a działalność przewodnicką uprawiał aż przez 71 lat!


My maszerujemy dalej, w kierunku schroniska na Szczelińcu. Mieszczą się tutaj dwa tarasy widokowe... Z jakich widoki zapierają dech....


Szczeliniec


Od tego punktu w sezonowym okresie szlak jest płatny. Opłata wynosi 5zł, które warto zapłacić! Szlak wiedzie nas do najwyższego obiektu na Szczelińcu - tronu Liczyrzepy (919 m n.p.m). Znajduje się tutaj taras widokowy, z którego możemy podziwiać kompletne pasmo Szczelińca i piękne okolice Kotliny Kłodzkiej i Sudetów.


Tablice informacyjne znajdujące się w tym miejscu dostarczają nam potężnej dawki wiedzy. Bo bez wątpliwości każdego z nas zastanawia: skąd? w jaki sposób? takie piękne twory przyrody wzięły się w tym rejonie?


Przemieszczamy się dalej dróżką krajoznawczą Szczelińca, dochodząc do jednej z najpopularniejszych postaci skalnych - Małpoluda, który jak dla mnie jest rzetelną kopią postaci Tytusa, niezapomnianego Papcia Chmiela. Czy to taki żarcik przyrody?


Zapraszamy do Diabelskiej Kuchni, która doprowadzi nas do samego Piekła, tylko po to ażeby po dłuższej chwili znaleźć się w Niebie... Jest to chyba najciekawszy przekrój trasy. Czas wejść do Piekła....


Dalej odnajdziemy Kwokę, Koński Łeb i Słonia... Szczeliniec to całkiem odmienny świat, świat wyobraźni marzeń sennych i czarów... Gdzie możemy poczuć się jak dzieci asystując w dziwacznej opowieści...



---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Orla Perć - najtrudniejszy znakowany szlak w Tatrach

Autorem artykułu jest Marcin Walczak





Orla Perć jest najtrudniejszym znakowanym szlakiem w Tatrach. Czas jej przebycia to 7-8 godzin. Trudności techniczne jakie można spotkać na szlaku bardzo często przewyższają umiejętności przeciętnych tatrzańskich turystów. Większą trudność stanowi jednak psychika i strach przed wysokością. Do Orlej Perci trzeba podejść z pokorą!

Wstaję o godzinie 5:00, posiadam kolosalną ochotę jeszcze pospać, jednakże wiem że nie dzisiaj. Prędko się ubieram i wstaję. Spoglądam przez okno i południowa strona jest silnie zachmurzona, nie leje zatem wiem, że zaryzykuję swoją dzisiejszą próbę. Zawsze będę mógł się wrócić jakby się pogoda załamała. Pośpieszna poranna toaleta, dopakowuje plecak i bez śniadania wyruszam na szlak. Śniadanie mam w planach nad Czarnym Stawem. Niebo od południowej stronicy wygląda bardzo optymistycznie. Słońce zaczyna rozświetlać wolno okolicę. Dla samych widoków i rzadkiej ciszy warto tak wcześnie wstać.


Poranek w Tatrach



Do Czarnego Stawu docieram bardzo prędko, jednakże tak na prawdę jeszcze się w 100% nie obudziłem. Nie jestem głodny, przekładam swoje śniadanie na Zawrat. Patrzę na gładką taflę stawu. Gdzieniegdzie kaczki budzą się ze snu. Bardzo mi się podoba ta cisza, po cichu marzy mi się ujrzenie z rana kozic. Nigdy nie miałem okazji ich doświadczać z bliższej odległości.


Kozica



Żwawo obchodzę Czarny Staw i zmierzam w stronę Zmarzłego Stawu. Jedno z moich marzeń dopełnia się w tym dniu. Jest jedna kozica! W odległości 2-3 metrów od trasy skubie coś zielonego przy skale. Podchodzę po cichu bliżej. Nie chcę jej spłoszyć. Robię fotki, w końcu mnie dostrzega, nasze spojrzenia spotykają się. Tak na prawdę chyba nikt z nas nie odczuwa strachu do momentu wydania niepokojącego odgłosu przez tego osobnika. Oznajmił czyj to jest grunt i kto tu jest tak na prawdę gościem. Lepiej sobie nie utrudniajmy, każdy z nas ma dzisiaj swoje zamiary.


Zawrat

Na Zawrat docieram o godzinie 7:40. Samo podejście było bardzo miłe, łańcuchy, które ongiś zapamiętałem jako kłopotliwe okazały się całkiem łatwe. A i słońce zaczęło się przekłuwać z za Granatów. Na przełęczy jest jeden Pan, który podchodził z Doliny 5 Stawów. Będzie poruszał się w stronę Koziej Przełęczy, dlatego jest sposobność, że pójdziemy razem. Ja w końcu wrzucam coś do mojego pustego żołądka, jednak nie jestem za bardzo głodny.


Widoki z Zawratu

W końcu ruszam w stronę Małego Koziego Wierchu. Najpierw po skałach bez asekuracji dochodzę do mojego obecnego towarzysza. Trzeba dobrze się rozglądać, ażeby nie zapodziać szlaku. Cały czas będzie on nas wiódł a to od kierunku Doliny Gąsienicowej, a to od kierunku Doliny Pięciu Stawów Polskich, a dla urozmaicenia centralną granią. Niestety mój towarzysz posiadał nieco nazbyt wolne tempo i zostaje mi samemu ruszyć dalej. Doceniam wczesną porę, która powoduje, że będę mógł sam na sam obcować z majestatem świata gór. Nie jest to może inteligentne, lecz zachwycające! Upragniony spokój na trasie gwarantuje wygodę, nikt mnie nie stopuje, ja też nikogo nie stopuję. Każdy mój krok, każdy chwyt, będę mógł bez trudu rozważyć, przemyśleć. Wyselekcjonować najdogodniejsze rozwiązanie. Przemyślenia te nie trwają długo, lecz dzięki płynnym decyzją czuję się pewniej i bezpieczniej.


Drabinka na Kozią Przełecz

Pojawiają się pierwsze łańcuchy. Mały Kozi Wierch zdobyty. Teraz narasta we mnie presja. Wyszukana presja, która urodziła się w mojej głowie. Czy już za tą skała będzie znana drabinka do Koziej Przełęczy? Zdominowało to moje myśli. Schodzę do Zmarzłej Przełęczy Wyżniej, w kierunku Gąsienicowej odchodzi tzw. Honoratka, czyli Żydowski Żleb. Przede mną Zmarłe Czuby i dośc niemiły, od północnej stronicy, trawers po bardzo małych półeczkach. Jest co prawda łańcuch, lecz trzeba zważać na każdy kładziony krok. Wstępuję na grań, odczuwam bliskość drabinki! Jednakże to jeszcze nie ona, to zejście do Zmarzłej Przełęczy po nieco śliskich płytach. Jeszcze trawers Zamarłej Turni i jestem sam na sam ze sławną drabiną. Popatrzałem w dół, wysokość robi wrażenie. Z drugiej jednak strony jest to nieskomplikowana drabina, a poruszanie się po drabinie nie należy do złożonych. Długo się nie zastanawiając, najpierw nieśmiało, przy pomocy łańcucha zszedłem na pierwsze szczeble drabiny. Każdy następny szczebel, to już potężniejsza pewność w poczynaniach i wędrówka jak po szablonowej drabinie. Naturalnie po chwili rodzi się następna myśl, jak z tej drabiny zejść na tą małą półeczkę. Jednak to kolejny problem, który był tylko i wyłącznie w mojej głowie. Zejście z drabiny jest sprawą psychiki, bo technicznie jest bardzo łatwe.

Nim pnę się w kierunku Kozich Czub musze przejść nieco niesympatyczny trawers po łańcuchach. Poruszanie się w poziomie było chyba najtrudniejszym szczegółem na Perci. Trawers przebyty, teraz pod górę na łańcuchach. Przebycie Kozich Czub zajęło wiele czasu, lecz i wrażenia znakomite. Trasa do Koziej Przełęczy Wyżniej to następna prosta ściana, którą trzeba przebyć na ubezpieczeniach w dół. Jest bardzo ciekawie, momentami trzeba się naszukać punktu na położenie nogi, to opuścić trochę centumetrów na łańcuchu. Adrenalina wzrasta! Jestem na przełęczy. Teraz nieskomplikowane, z zacnymi chwytami, przewyższenie na Kozi Wierch doprowadza mnie do błogiej zadyszki. Na Kozim Wierchu napotykam kolejnych tatrzańskich turystów, w końcu mogę się do kogoś odezwać. Spoglądam na zegarek - dochodzi 10.00. Na Kozim zjadam batona i wypoczywam zacne 15 minut, podziwiając piękne widoki na Dolinę Pięciu Stawów Polskich.


Orla Perć

Pozostawiam Kozi Wierch kierując się w kierunku jego południowych zboczy. Czarny szlak odbija Szerokim Żlebem w kierunku Doliny Pięciu Stawów Polskich. Przez 40 minut asystują mi widoki do Piątki. Aż do Buczynowej Strażnicy szlak jest prosty technicznie, bez sztucznych zabezpieczeń. Za Buczynową Strażnicą mieści się Przełączka nad Buczynową Dolinką i tu pojawiają się "schodki", a w zasadzie obniżenie do Żlebu Kulczyńskiego. Obniżenie jest o tyle niemiłe, że jest sypkie pod nogami i trzeba baczyć, żeby nie zrzucić kamieni albo nie dostać takim kamieniem. Z tej przyczyny również mniemam, że kask powinien się znajdować w wyposażeniu turystów na Orlej Perci. Następnie trasa Orlej odbija w prawo w stronę komina kierującego do szczerbiny Czarnego Mniszka. Zacna rzeźba skał gwarantuje odpowiednie chwyty i wspinanie na Mniszka jest daje dużo przyjemności. Odcinek ten jest zabezpieczony łańcuchami, jednakże przy dobrych warunkach, a takie dzisiaj dominują polegam na moich chwytach. Dochodzę do pasemka Czarny Ścian, następny mniej trudny odcinek, finalizowany osobliwym kominkiem.

Idę dalej, trasa z Zadniego Granatu wiedzie spokojnie, w pewnym momencie jest drobna ekspozycja i podejście po skałach na Pośrednią Sieczkową Przełączkę, dalej na Pośredni Granat szerszą drogą. Zejście z Pośredniego jest nieco trudniejsze, skały się usypują, trzeba wykorzystać dłonie i wyszukiwać pewnych miejsc na położenie nogi. Dochodzę do Skrajnej Sieczkowej Przełęczki w sąsiedztwie zdradzieckiego Żlebu Drége'a. Tutaj czeka na mnie po raz drugi w ciągu dwóch dni szczelina. Tym razem bez zastanawiania pokonuję szczelinę. Jak? To już moja niewielka tajemnica. Po chwili jestem już na Skrajnym Granacie. Pogoda nieco się zepsuła. Od Doliny Pięciu Stawów Polskich kłębią się coraz ciemniejsze chmury. Opady oczekiwane były na godzinę 16.00. Jest prawie 13.00. Pozostał ostatni odcinek....


Dolina 5 Stawów



Ze Skrajnego Granatu od razu schodzę po łańcuchach w dół w kierunku Buczynowej Dolinki. Patrzę w kierunku Krzyżnego i ślad wydaje się być powszechną górską dróżką, nic bardziej mylnego. Dalej łatwiejszym terenem ponownie prowadzę się na północną stronę grani. Po klamrach i łańcuchach schodzę na Granacką Przełęcz. Od tego momentu idę już z poznanymi wcześniej chłopakami. Trawersuję żlebem północne pochylenie Orlej Turniczki, po skalnych półkach zabezpieczonych łańcuchem. Dalej czeka na mnie kolejna drabinka, tym razem na Orlą Przełęczkę Niżną. Dalej stosunkowo nieskomplikowany odcinek po południowej stronicy Orlej Baszty i obniżenie pochyłym kominem asekurowanym łańcuchami na Pościel Jasińskiego. Z tego co pamiętam północne stoki Buczynowych Czub były następnym niebezpiecznym rejonem na Orlej Perci. Wszystko się sypało, zwłaszcza w momencie schodzenia było to nieco niebezpieczne, ponieważ noga się ślizgała, mocniejsza praca dłoni, szukanie pewnego terenu pod ustawienie nogi. W takich momentach się nie myśli o zmęczeniu, jednak, gdy grunt staje się łatwiejszy czuje się ile kosztuje to energii. Następny odcinek do Przełęczy Nowickiego jest łatwiejszy. Następnie czeka nas trawers Wielkiej Buczynowej Turni. Do przejścia jest kilka skalnych żeberek, a dalej zejście do Buczynowej Przełęczy asekurowane łańcuchami. Następnie odcinek po skałach żlebem w górę, trasa odbija w prawo kierując ze żlebu na skalne zbocze Małej Buczynowej Turni. To już ostatnie łańcuchy na Orlej. Dalej już droga jest prosta i wiedzie głównie kamienistą dróżką po południowej stronie kluczowej grani. Trawersujemy Małą Buczynową Turnie, na chwilę wracamy na grań i idziemy w dół poniżej Ptaka i Kopy pod Krzyżnem. O godzinie 15.00 dochodzimy na Krzyżne! Widoki z Przełęczy Krzyżne są jednymi z najpiękniejszych w całych Tatrach! Niestety ogromne zachmurzenie troszkę popsuło ten cały powab. Plan wykonany, Orla pokonana w całości. Wewnętrzne zadowolenie i spełnienie. Chwila spoczynku. Szybkie zdjęcie z moimi kompanami, których pozdrawiam serdecznie. Dzięki, że miał w Was wsparcie! Czas się pożegnać i rozejść w przeciwległych kierunkach.



Osobiste wrażenia i przemyślenia - Orla Perć


---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Niewykorzystany potencjał Pojezierza Drawskiego

Autorem artykułu jest Aleksandra Maj


Bajeczne jeziora, czysta woda, grzyby w lasach, cisza, spokój i... i nic. Turysty ani widu ani słuchu, a jeśli już to wyłącznie pasjonaci. Tak wygląda polskie Pojezierze Drawskie. Dlaczego? Może dlatego, że mało kto cokolwiek robi, by zmienić ten region w coś, co przynosi ZYSK. Niestety...

Od lat jeżdżę na Pojezierze Drawskie uznając nie bez powodu, że wypoczywa się tu po prostu rewelacyjnie. żadnego tłumu (dzika swołocz jak już jest w tej okolicy, to mając lekko ponad 100 km do morza jedzie nad morze - i chwała im za to).


Niepormiernie jednak dziwi mnie fakt, że przecież osób takich jak ja - szukających ciszy, czystej wody do popływania, cykania świerszczy, przejrzystości jeziora wartej założenia maski do nurkowania i dlugich spacerów po pięknych lasach - jest więcej. Tylko gdzie oni są? No gdzie? Najczęściej zagranicą - przepłacając za pobyt nad ichnimi jeziorami i nie mając pojęcia, że w Polsce, poza przepełnionymi i przereklamowymi Mazurami jest jeszcze coś więcej.


Pojezierze Drawskie to faktycznie kawał cudownie pięknych terenów, w których można się zakochać. Ale (bo zawsze musi być jakieś ale), tutjsi ludzie jakoś zupełnie nie potrafią się przebić do tych turystów, którzy nie wyją po wódce do księżyca, nie urządzają imprez z potłuczonym na trawie szkłem i chcą po prostu dobrze wypocząć. Aż dziw, że na pojezierze przybywa tylu Niemców - oni je znaleźli, odkryli, a Polaków niet.


Jakie błędy robią drawskie ośrodki turystyczne, noclegownie i innego sortu kwatery?


1.Nie ma ich w internecie - no na Boga, jak turysta ma Was znaleźć, skoro Was nigdzie nie ma? Jasnowidzów rodzi się coraz mniej, więc ja ładnie proszę - zacznijcie się dodawać chociaż do jakichś darmowych baz noclegowych, dajcie parę darmowych ogłoszeń - nikt nie mówi, że musicie od razu inwestować. Za darmo też się da, trzeba tylko chcieć.


2.PRL-owskie myślenie, że turyście wystarczy prycza i koc - nie, nie wystarczy. Czasy się zmieniły, to że szukamy ciszy i spokoju, nie znaczy, że chcemy spać w rozpadających się lepiankach. Standard naprawdę trzeba podwyższać. i Absolutnie nie mówię tu o paru gwiazdkach, co to, to nie. Ale porządne łóżko, łazienka w której nie kwitnie grzyb i szczelne ściany to już dziś absolutna podstawa


3.Ceny - wszyscy wiemy, że nocleg tani nie jest, ale za lepiankę ani rozwalajacy się domek pamiętający czasy Gierka nikt wam nie zapłaci 230 zł za dobę! Głupich nie sieją... najpierw poprawa standardu - potem podwyżka cen, nigdy nie na odwrót!


Jakie błędy robią lokalne władze?


1.Zasada "miejscowy może wszystko" już dawno powinna wam zostać wybita z głów.


-notorycznie widuję na pięknym, czystym jeziorem pętaków w łódkach wędkarskich, którzy jak Panowie Świata łowią na prąd! Niszczą ryby, raki (które wytępili totalnie) i wszystko co żywe. Może pora się za nich zabrać? Najwyższa pora!


-zero inwestycji. A może tak zejście na plażę utwardzić? Przedzieranie się przez chaszcze bywa mordegą.. zwłaszcza jesli jade na wakacje z dzieckiem. A może tak jakaś ścieżka ładna nad jeziorem (tu ideałem jest Borne Sulinowo - ich ścieżka edukacyjna bije na łeb wszystkie inne jeziora pojezierza drawskiego, nad którymi byłam. Czas wziąć z nich przykład Panowie!


-zamiast podkładać kłody pod nogi tym, co coś tam próbują robić, weźcie się w garść i do roboty!


-zasada "rączka rączkę myje". Może już wystarczy, dobrze?


Podsumowując: wbrew wszystkim w/w ja nadal przyjade na to Pojezierze. Tak jak w tym roku, tak i za rok. Ale czy inni przyjadą? Zróbcie coś! W końcu do kas gminnych mogłyby zacząć płynąć pieniadze, tak jak do kas ośrodków - ale trzeba zacząć coś robić. Od 5 lat nie widzę zmian... a tak wszystko idzie do przodu!


---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 22 października 2011

Spływy łodziami na Mazurach

Autorem artykułu jest Agnieszka Bartoszewska



Aktywny wypoczynek w postaci przyjemnych spływów łodziami po przepięknej mazurskiej rzece Krutynia

Krutynia to przepiękna rzeka leżąca w cudownej krainie Polski, czyli na Mazurach. Z rzeką tą wiąże się pewna malownicza wieś - Krutyń. Wieś ta znajduje się w lasach z daleka od miejskiego zgiełku i hałasu, co gwarantuje wypoczynek na łonie natury i oddech pełną piersią świeżym powietrzem. Krutyń świadczy o tym, że Mazury to wyjątkowa część Polski. Jeśli chodzi o rzekę to nie jest ona głęboka, ale jest bajecznie czysta i przejrzysta, o czym świadczy obecność wielu gatunków ryb i raków, które są niebywałą atrakcją dla wędkarzy.

Krutynia to idealna rzeka na spływy łodziami. Oba brzegi rzeki porośnięte są drzewami, które rzucają miły cień na taflę wody, co w słoneczne dni daje przyjemne schronienie dla turystów, którzy mogą podziwiać piękno Mazur płynąc po rzece, co umożliwiają wspomniane już spływy łodziami. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że chodzi o szaleńcze płynięcie w dół rzeki czyli tzw. rafting, ale nie o to tutaj chodzi. Spływy łodziami to spokojne przepłynięcie rzeki z podziwianiem widoków, przeznaczone dla ludzi w każdym wieku - dla rodzin z dziećmi, dla młodzieży oraz dla osób starszych, które również chcą podziwiać piękno przyrody.

Główne atrakcje Mazury to właśnie spływy kajakowe lub łodziami, ale również mnóstwo innych ciekawych pomysłów na spędzanie czasu. Warto wspomnieć o wędkarstwie, możliwości grillowania nad wodą, czy o skosztowaniu pysznej regionalnej kuchni w licznych wyjątkowych mazurskich restauracjach.

---

Spływy łodziami


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 20 października 2011

Czarnogóra

<h2></h2>
<p>Autorem artykułu jest LM</p>
<br />
CZARNOGÓRA - dlaczego warto?<br />W obrębie usytuowanej na Półwyspie Bałkańskim Czarnogóry znajduje się niewielki fragment wybrzeża (w przybliżeniu 130 km w linii prostej, ale ponieważ linia brzegowa jest bardzo urozmaicona, długość wybrzeża wynosi 293 km).
<p>Chociaż <a href="http://czarnogora.blogspot.com/" target="_blank" title="czarnogóra">Czarnogóre</a> przemierzyc można wzdłuż i wszerz niemalże w ciagu jednego dnia, ileż tam dziwów! Wystarczy przejechac kilkadziesiat kilometrów, by zmienic swiat: posepne szczyty i głebokie kaniony na słoneczne plae: zasypane sniegiem wioski na sródziemnomorski pejzaż, kamienne, krasowe pustynie na gaje oliwne. http://czarnogora.blogspot.com/ I tak na każdym kroku: weneckie miasta na albanskie wsie, rzymskie ruiny na tureckie twierdze, ikonostas na spiew muezina. Zapewne najpopularniejszym celem wypraw bedzie <a href="http://czarnogora.blogspot.com/" target="_blank" title="wybrzeże czarnogóry">czarnogórskie wybrzeże</a> Adriatyku z niezwykła <a href="http://czarnogora.blogspot.com/" target="_blank" title="KOTOR">Boka Katorska</a> - jedynym fiordem na południu Europy - oraz samym Kotorem, miejscem swiatowego dziedzictwa UNESCO  Warto poznac również miejsca położone w głebi ladu: wyrzezbiony w skale <a href="http://czarnogora.blogspot.com/" target="_blank" title="monastyr Ostrog">monastyr Ostrog</a> - swiete miejsce czarnogórskiego prawosławia, Jezioro Szkoderskie z monasterami na wyspach i jedyna w europie populacja pelikanów, <a href="http://czarnogora.blogspot.com/" target="_blank" title="rzeka Tara">kanion rzeki Tary</a>, najgłebszy na kontynencie, czy monumentalny masyw <a href="http://czarnogora.blogspot.com/" target="_blank" title="Durmitor">Durmitor</a>, rezerwat biosfery UNESCO.</p>
<p>Najczęściej pierwsze pytanie znajomych brzmiało: gdzie to jest? Gdy w odpowiedzi padała nazwa Jugosławii, często wyrażali obawy o bezpieczeństwo. Styczniowa podróż wzdłuż nękanych sztormami brzegów Chorwacji, zamieć śnieżna na drodze do Podgoricy - to wszystko stwarzało atmosferę wielkiej przygody. A na miejscu bajkowe krajobrazy, życzliwi ludzie i ta niepowtarzalna mieszanka kultury śródziemnomorskiej, orientalnej i słowiańskiej. Zrozumiałam, że to nie mógł być przypadek.</p>
<p>O wyborze tego regionu mogą zadecydować różne względy. Przede wszystkim może to być po prostu ciekawość świata, chęć poznania tego położonego poza głównymi kierunkami wakacyjnych wypraw i dzięki temu mniej uczęszczanego przez turystów kraju lub jego części, np. gór. Może to być chęć uprawiania w nowym miejscu jakiegoś sportu, chociażby <a href="http://czarnogora.blogspot.com/" target="_blank" title="rafting na rzece Tara">raftingu</a>, windsurfingu, narciarstwa, nurkowania bądź wędkarstwa. Wreszcie mogą to być po prostu niższe ceny lub atrakcyjna oferta organizowanego wyjazdu. Jestem przekonana, że jakikolwiek będzie powód, dla którego Szanowny Czytelniku zdecydujesz się odwiedzić <a href="http://czarnogora.blogspot.com/" target="_blank" title="czarnogora">Czarnogórę</a>, bądź też po prostu poszerzyć wiedzę o niej, to szybko tak jak ja dojdziesz do przekonania, że to nie mógł być przypadek...  </p>
---
    <p><p><a href="http://lean-management.pl/world-class-manufacturing.html" target="_blank" title="world class manufacturing">World Class Manufacturing</a> <a href="http://vatnumber.info/pl/" target="_blank" title="VAT EU">VAT EU</a> <a href="http://zmianywpodatkach.pl/spadki-i-darowizny/spadek.html" target="_blank" title="spadek">spadek</a></p>
<p> </p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

Przewodnik po Chorwacji

<h2>Przewodnik po Chorwacji</h2>
<p>Autorem artykułu jest Mirosław Nikolin</p>
<br />
Republika Chorwacka leży w Europie Centralnej, nad Morzem Adriatyckim. Graniczy ze Słowenią, Węgrami, Jugosławią oraz Bośnią i Hercegowiną. Ukształtowanie terenu jest zupełnie różne w części północnej i południowej Chorwacji. Północna Chorwacja, w której skład wchodzą krainy Slawonia i Barania, jest niziną (Nizina Panońska), z rzadkimi i niskimi (do 500 m n.p.m.) górami.
Jest to obszar rolniczo - przemysłowy. Natomiast południowa część Chorwacji jest górzysta, począwszy od Istrii, przez Gorski Kotar i Velebit, na całej Dalmacji kończąc. Mimo to, w Chorwacji nie ma gór wyższych niż 2000 m n.p.m. Najwyższym szczytem jest Dinara (1831 m), leżąca na granicy z Bośnią i Hercegowiną niedaleko miasta Knin.<br /><br />Stolicą Chorwacji jest Zagrzeb. Inne duże miasta Chorwacji to: Pula, Zadar, Dubrownik, Karlovac, Rijeka, Split, Osijek, Varazdin, Cakovec.<br /><br />Chorwacja posiada rozległą, liczącą ponad 5 800 km linię brzegową, z czego 4 000 to wyspy i klify. Do Chorwacji należy 1185 wysp a największą z nich jest wyspa Krk.<br /><br />Chorwację w większości zamieszkują rodowici Chorwaci. Najliczniejszą mniejszością narodową są Serbowie. Inne narodowości to Węgrzy, Włosi, Bośniacy, Albańczycy, Macedończycy i Czesi. Najpopularniejszą religią jest religia rzymsko - katolicka.<br /><br />Walutą jest kuna ( 1 kuna = 100 lip ).<br /><br />Sezon turystyczny w Chorwacji zaczyna się w kwietniu i trwa do października. <strong><a href="http://www.centraltravel.pl/chorwacja">Chorwacja</a></strong> posiada idealny dla rozwoju turystyki klimat. Regiony nadmorskie są jednymi z najbardziej słonecznych w całej Europie. Osoby planujące <strong><em><a href="http://www.centraltravel.pl/chorwacja">wczasy w Chorwacji</a></em></strong> mogą mieć niemalże pewność, iż pogoda nie zawiedzie. Nad morzem lata są słoneczne, upalne i suche. Średnia temperatura lipca to 24°C, jednak często (zwłaszcza w sezonie) dochodzi do 28–30°C, a czasami nawet 40°C. Wody Morza Adriatyckiego są czyste, silnie zasolone i ciepłe (latem średnia temperatura na otwartym morzu wynosi 22– 25°C). Plaże wzdłuż wybrzeża Adriatyku są żwirowe, kamieniste i skaliste, choć zdarzają się również piaszczyste (np. plaża Zlatni rat na wyspie Brač). Zimy natomiast są łagodne i deszczowe, a temperatura rzadko spada poniżej 5°C. Kraj ten stanowi prawdziwy raj dla żeglarzy, nurków a także wędkarzy. Chorwacja posiada jeden z najmniej zniszczonych podwodnych światów w Europie.<br /><br />Kuchnia chorwacka jest dosyć specyficzna i zróżnicowana zależnie od klimatu. W części północnej jedzenie jest zbliżone do naszego - europejskiego. Na wybrzeżu dominują głównie potrawy lekkostrawne (ryby, sałatki, owoce morza). Mało popularna jest wieprzowina a sporo jada się tu baraniny i ryb. Wybór ryb jest bardzo duży. Począwszy od oslic (morszczuk), zubatac na mięsie z rekina skończywszy. Z owoców morza najpopularniejsze są lignje, czyli kalmary.<br /><br />Jeśli chodzi o napoje to dominującym trunkiem jest w Chorwacji wino, które pija się przeważnie do posiłków. Popularne jest także piwo i inne napoje chłodzące (soki, woda mineralna). Z mocniejszych trunków zdecydowanie najbardziej znana jest rakija, czyli wódka, najczęściej domowej roboty. Na uwagę zasługuje fakt, że na wybrzeżu w ogóle nie pija się herbaty. Kawę pija się rzadko, a jeśli już – to bardzo mocną<br /><br />Osoby pragnące spędzić <em><a href="http://www.centraltravel.pl/chorwacja">wakacje w Chorwacji</a></em> najczęściej w podróż wybierają się samochodem bądź autokarem.<br /><br />Pociągi nie mają bezpośredniego połączenia z Zagrzebiem czy Rijeką. Najlepszą trasą jest trasa z Warszawy przez Budapeszt do Zagrzebia (tylko jedna przesiadka). Podróż jest długa, trwa ok.27 godz., z czego prawie 7 godzin spędza się w Budapeszcie. W Zagrzebiu można się przesiąść do miejscowego pociągu lub autobusu (rozkład autobusów z Zagrzebia: www.akz.hr).<br /><br />Najszybciej do Chorwacji można dotrzeć samolotem. Chorwackie porty lotnicze obsługują loty zagraniczne w Zagrzebiu, Splicie, Dubrowniku, Puli, Rijece, Zadarze i Osijeku. Jest to jednak jedna z bardziej kosztownych form podróży. Można jednak skorzystać z oferty tanich linii lotniczych (np. SkyEurope, Norwegian, Austrian).<br /><br />Polscy turyści spędzający wczasy w Chorwacji mogą skorzystać z bezpłatnej opieki zdrowotnej w publicznych ośrodkach zdrowia i szpitalach tylko w nagłych przypadkach: np. wypadek, zasłabnięcie. Wówczas należy okazać polski paszport oraz dokument potwierdzający ubezpieczenie. Chorwacja nie uznaje Europejskich Kart Ubezpieczenia Zdrowotnego, wydawanych przez polski NFZ. Można oczywiście skorzystać z prywatnej wizyty lekarskiej czy pobytu w prywatnej klinice, lecz są one bardzo kosztowne. Dlatego też zalecane jest turystom wykupienie ubezpieczenia od kosztów leczenia, choroby lub nieszczęśliwego wypadku.
---
    <p>CentralTravel.pl - <a href='http://www.centraltravel.pl/wycieczki-egzotyczne'>Wycieczki egzotyczne</a></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

niedziela, 16 października 2011

Wodospady Krka Chorwacja

<h2>Wodospady Krka w Chorwacji</h2>
<p>Autorem artykułu jest katia81</p>
<br />
Chorwacja to pomysł na wakacje dla wielu Polaków. Większość z nas kojarzy Chorwację z wylegiwaniem się na plaży i pławieniem w czystej i ciepłej wodzie Adriatyku. Warto również zwrócić uwagę ma otaczającą przyrodę i ciekawą architekturę w Chorwacji.
<p>Chorwacja to jeden z najpopularniejszych śródziemnomorskich krajów, do którego wyjeżdżamy na wakacje. Wczasy w Chorwacji to wspaniałe nieprzeludnione plaże, krystalicznie czysta woda w morzu dzięki kamienistemu podłożu, ciekawa śródziemnomorska architektura, bogata kultura, gorące słońce i oczywiście niepowtarzalna kuchnia chorwacka.</p>
<p>Będąc <strong>na wczasach w Chorwacji</strong> często zapominamy leżąc na plaży o tym co całkiem w niedalekiej odległości można zobaczyć i zwiedzić. Jeden z najokazalszych cudów chorwackiej przyrody to <strong>wodospady Krka</strong>.</p>
<p>Istria to jeden z najstarszych i najlepiej zagospodarowanych kurortów w Chorwacji. Cała infrastruktura turystyczna jest tutaj przygotowana z myślą tylko i wyłącznie o przyjeżdżających wczasowiczach i turystach, którzy wybrali <a href="http://www.urloptravel.pl" target="_self" title="wczasy Chorwacja"><strong>wakacje w Chorwacji</strong></a> jako swój najlepszy pomysł na spędzenie letniego urlopu nad ciepłym morzem.</p>
<p>Jak pokazują aktualne statystyki więcej niż 80 procent wczasowiczów i turystów przyjeżdżających co roku na Chorwację spędza wakacje właśnie na Istrii. Polecamy jednak wybrać się trochę dalej w kierunku południowym do słynnej i pięknej Dalmacji, aby po drodze zobaczyć znajdujący się niedaleko Knina i Sibenika tzw Chorwacki Park Narodowy mianowicie <strong>Krka.</strong></p>
<p>Park Narodowy Krka w Chorwacji rozciąga się wzdłuż słynnej rzeki Krka i pokrywa powierzchnię blisko 110 km kwadratowych. <strong>W Parku Krka</strong> żyje ponad 18 gatunków ryb, z czego 11 to gatunki bardzo rzadkie na skalę światową. Ponadto Krka zamieszkuje około 200 gatunków ptaków i 30 gatunków nietoperzy.</p>
<p>Największa atrakcją Parku Krka są <a href="http://www.urloptravel.pl/wodospady-krka-chorwacja/" target="_blank" title="Chorwacja wodospady Krka"><strong>wodospady Krka</strong></a> których jest aż siedem. Największy wodospad w Krka o nazwie Skradinski Buk mierzy wysokość aż 45 m i ponad 17 kaskad, na których załamuje się w sposób efektowny woda i tworzy niepowtarzalny spektakl wodny. Wszystkie siedem wodospadów Krka powstało w sposób zupełnie naturalny, bez ingerencji człowieka, a całkowity spadek wodospadów Krka liczy ponad 250 metrów łącznej długości.</p>
<p>Aby zwiedzający mogli całkowicie bezpiecznie podziwiać wodospady Krka, zostały one specjalnie w tym celu wyposażone w specjalne kładki oraz tarasy widokowe i punkty obserwacyjne. W pobliżu wodospadów Krka znajdują się również restauracje, miejsca kąpielowe a także mały skansen z bardzo ciekawą kolekcją etnograficzną . </p>
---

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

Trogir Chorwacja

<h2>Co warto zobaczyć w mieście Trogir?</h2>
<p>Autorem artykułu jest kornpp</p>
<br />
W środkowej Dalmacji, w niedalekiej odległości od Splitu znajduje się małe urocze miasteczko Trogir. Zbudowano je na małej wyspie z jednej strony połączonej mostem z lądem a z drugiej  z wyspą Čiovo.
<p style="margin-bottom: 0cm;">Już z mostu widać jeden z zabytków Trogiru – Bramę Lądową z wznoszącą się nad nią figurą św. Jana Ursiniego. Ponieważ Trogir jest malutkim miastem, po przejściu przez bramę trafiamy na starówkę, która w całości została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Na starówce największym i jednocześnie najbardziej znanym zabytkiem jest katedra świętego Wawrzyńca z siadującą z nią wierzą wzniesiona w stylu weneckim. Najczęściej jako główną atrakcję katedry wymienia się portal zachodni z umieszczonymi w nim figurami Adama i Ewy oraz scenami z życia codziennego. Oprócz Katedry na placu Jana Pawła II znajdują się Pałac Safileo z końca XV w. oraz Pałac Čipiko. Pałac Čipiko, nosi nazwę pochodzącą od nazwiska najzamożniejszej rodziny Trogiru. Został zbudowany w okresie renesansu stąd  triforia i pilastry stanowią jego największą ozdobę. Pałac Safileo – podobnie jak pozostałe zabytki architektury zapiera dech w piersiach swoim pięknem.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><img alt="trogir" src="http://www.katpress.pl/wp-content/uploads/2011/08/trogir-Kopia.jpg" style="vertical-align: middle;" /></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Cala starówka gromadzi większość zabytków i podczas stosunkowo niedługiego spaceru można zwiedzić je wszystkie. Ta część miasta jest zamknięta dla ruchu pojazdów ze względu  wąziutkie uliczki – to dodaje temu miejscu jeszcze więcej uroku. Przechadzki tymi uliczkami to jakby podróż w czasie do odległej historii a wyobraźnia pobudzona klimatem tego miejsca zabiera nas na spotkania z ludźmi, którzy mieszkali wieki temu w tym malowniczym miejscu. Warto poświęcić odrobinę więcej czasu, by nacieszyć się tymi wędrówkami, wypić przepyszną kawę, którą dostaniemy w ulicznych kafejkach i poznać tubylców, którzy swoją uprzejmością i gościnnością umilą pobyt w tym miejscu.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><a href="http://www.adria24.pl/apartamenty-chorwacja/dalmacja/trogir/" target="_self" title="Trogir">Trogir</a> posiada również port i piękne plaże do których niedaleko od starego miasta, co czyni go jeszcze bardziej atrakcyjnym. Dodatkowo bliskość głównej magistrali sprawia że łatwo wyruszyć z tego miejsca w inne atrakcyjne regiony <a href="http://www.adria24.pl" target="_self" title="Chorwacji">Chorwacji</a>. Kolejną zaletą ułatwiającą dotarcie do Trogiru jest bliska obecność międzynarodowego lotniska w Splicie.<img alt="trogir" src="http://www.facebook.com/media/set/?set=a.178320148907074.43463.100001872715452#!/photo.php?fbid=178320158907073&set=a.178320148907074.43463.100001872715452&type=1&theater" style="vertical-align: middle;" /></p>
---
    <p><p>Rezerwacja noclegów w Chorwacji Adria24.pl</p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>